Frustracja z powodu kosiniakowego.

Rodzicielskie

W dniu 21 sierpnia 2015 r. w Dzienniku Ustaw pod poz. 1217 opublikowana została ustawa z 24 lipca 2015 r. o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych z dnia 28 listopada 2003 r. (Dz. U. z 2015 r. poz. 114, 693 i 995) oraz niektórych innych ustaw, wprowadzająca od 1 stycznia 2016 r. świadczenie rodzicielskie w wysokości 1.000 zł netto miesięcznie dla rodziców, którym dotychczas nie przysługiwały urlopy w związku z urodzeniem się dziecka. Nowe przepisy przyznały ponadto prawo samorządom gminnym przyznawania od 6 września 2015 r. własnych świadczeń rodzinnych w drodze uchwał rad gminnych i niektóre gminy już z tego prawa skorzystały.

 

Z nowego świadczenia, tzw. kosiniakowego (określenie pochodzi od pomysłodawcy tego projektu Władyslawa Kosiniaka – Kamysza, ministra Pracy i Polityki Społecznej w rządzie Tuska i Kopacz, obecnie posła oraz szefa PSL ) od początku 2016 r. mogą się ubiegać rodziny, którym dotychczas świadczenie rodzicielskie nie przysługiwało, ze względu na brak uprawnień do urlopu macierzyńskiego lub rodzicielskiego. Chodzi o osoby pozostające bez pracy, zatrudnione na umowę-zlecenie, studentów i rolników, którzy od stycznia 2016 r. będą mogli otrzymywać po 1000 złotych miesięcznie netto przez cały rok po urodzeniu dziecka, a w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka – maksymalnie przez 71 tygodni.

 

Zdaniem pomysłodawców tego rozwiązania – koalicji PO z PSL w poprzednim rządzie – ma ono być wsparciem dla kobiet ubezpieczonych w KRUS, studentek, pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych i bezrobotnych, które dotąd pozbawione były takiej formy pomocy.

 

Według Kosiniaka-Kamysza z nowego świadczenia skorzysta ponad 126 tys. rodziców, a ponadto jest to jego zdaniem „program, który trafia do najbardziej potrzebujących i wyprzedza projekt 500+ autorstwa PIS”, co jak widać przysparza jemu najwięcej satysfakcji. 

 

Skoro jest taki sukces to skąd ta frustracja ?

 

Otóż politykom PSL nie podoba się jak pisze w Wirtualnej.pl Marcin Pieńkowski „To, że o wprowadzonych przez ich lidera, korzystnych dla społeczeństwa zmianach jest tak cicho. – Ministerstwo Pracy mogłoby się tym chwalić, bo to duży sukces, a tymczasem milczy – skarży się jeden z nich. Ludowcy mają za złe, że gdy Andżelika Możdżanowska z mównicy sejmowej przypominała o ich programie, rozległy się gwizdy. – Co zaskakujące, nie z ław rządowych, ale z tych, w których zasiada Platforma – mówi nam jeden z ludowców”. 

 

No cóż nie ma się co dziwić, że pomysłem poprzedników chwalić nie chce się obecna władza. Nie ma w tym żadnego interesu. Trudno też dziwić się posłom z Platformy Obywatelskiej (jeżeli takie zachowanie podczas obrad Sejmu w ogóle miało miejsce), w sytuacji kiedy projekt „1.000 zł.” PSL próbuje ostatnio sprzedać jako jego osobisty sukces.

 

Nasuwa się też pytanie co zrobili jego pomysłodawcy aby go dobrze „sprzedać” w okresie kiedy jeszcze byli przy władzy, a możliwości jego promocji – biorąc pod uwagę dodatkowo ogromne wpływy w samorządach lokalnych- mieli wręcz nieograniczone.

 

Może trzeba było po prostu rano, w południe, wieczorem, a może nawet i w nocy przekonywać polki i polaków jak to robi PIS z „500+”, „damy po 1000”, „damy po 1000”, „damy po 1000”, itd., itp.

 

Proste ?

 

Po szczegóły w sprawie „1000 zł. ” odsyłam do nowych przepisów oraz samorządów gminnych i Ośrodków Pomocy Społecznej.

 

Namawiam tylko do dokładnego zapoznania się z projektem i przepytania na tę okoliczność kogo trzeba. Po to aby czasami nie okazało się, że zamiast na „tysiączaku” zarobić, stracimy.

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=1264

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.