Wstydź się wstydź Kosakowski i naucz się odróżniać organ stanowiący od urzędu administracji publicznej

W trakcie wczorajszej sesji rady powiatu o godz. 11:43 otrzymałem korespondencję na swoją pocztę elektroniczną od radnego Tomasza Ożoga, który napisał m.in., cytuję „Po tak doświadczonym samorządowcu spodziewałem się więcej. Sesja RP to organ stanowiący, a nie urząd administracji publicznej, zarządzenia starosty tam nie obowiązują. Mieszkaniec chcący uczestniczyć w sesji nie jest interesantem. Tylko wojewoda mógłby czasowo wprowadzić tego typu ograniczenia, ponieważ w związku ze stanem epidemii może wydawać polecenia JST. Trochę wstyd.”

Odnosiło się to – jak wynika w dalszej części korespondencji – do pozwolenia na obecność na sesji Pani Wierzbickiej, na którą nie chciał się zgodzić Przewodniczący Rady (nawet przy zaangażowaniu policji) tłumacząc to zagrożeniem pandemią, mojego pytania skierowanego do Pani Starosty czy kwestia przebywania na terenie starostwa w związku z trwającą pandemią jest uregulowana zarządzeniem starosty oraz nie przyjęcia po wyjaśnieniach starosty przez radnych propozycji głosowania w tej sprawie przez radnych, zaproponowanej przez Przewodniczącego Rady. Nie jest to po prostu kwestia, która może być rozstrzygana poprzez głosowanie radnych.

W treści swojej korespondencji radny Ożóg powołuje się na stanowisko Zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich z 28 lipca 2021, który odnosząc się do przykładu odmowy udziału w sesji Rady Gminy w Krościenku Wyżnym mieszkańcowi tej gminy na podstawie zarządzenia Wójta Gminy, przywołał art. 61 ust. 2 i 3 Konstytucji, przepisy którego stanowią, że ograniczenie prawa do informacji o działalności organów władzy publicznej może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (nic się nie mówi o pandemii), a odmowa wpuszczenia  obywatela na salę, gdzie odbywała się sesja Rady Gminy jest naruszeniem jego konstytucyjnych uprawnień.

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich ma oczywiście rację z tym, że inaczej te kwestie mają się w przypadku zwyczajowego obradowania rady, czyli fizycznej obecności radnych na sali obrad, a inaczej w sytuacji odbywania sesji zdalnie za pomocą urządzeń transmitujących bezpośrednio obrady rady.

W kwestii tej ja również powołam się na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich Pana Adama Bodnara z 9 czerwca 2020 r., skierowanego do Pana Mariusza Kamińskiego Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, w którym Pan Rzecznik pisze m.in., cytuję „W związku z tym, że ustawodawca w treści przepisu art. 15zzx ustawy o przeciwdziałaniu COVID-19 nie ograniczył wprost stosowania przepisów gwarantujących jawność w sytuacji przeprowadzenia sesji w trybie zdalnym, należy uznać, że zapewnienie obywatelom dostępu do obrad odbywanych w tej formie jest obowiązkiem organów samorządu terytorialnego. Z uwagi na możliwości techniczne dostęp ten może być w pewnym wymiarze ograniczony w stosunku do sytuacji zwyczajowego obradowania, jednakże obywatele nie mogą zostać tego dostępu całkowicie pozbawieni, ponieważ stanowiłoby to naruszenie istoty prawa, o którym mowa w art. 61 Konstytucji RP.”

Najistotniejszym  w tej sprawie jest jednak zarządzenie Starosty Hrubieszowskiego o które pytałem, za co oberwało mi się od radnego Ożoga w korespondencji oraz na fanpejdżu mojego bloga od radego Ożoga i Pani Wierzbickiej.

A sprawa była całkiem prosta, trzeba było tylko w sytuacji kiedy zapytałem o zarządzenie starosty, sięgnąć do Zarządzenia Nr 1/2022 Starosty Hrubieszowskiego z dnia 03 stycznia 2022 r. w sprawie organizacji obsługi interesantów w Starostwie Powiatowym w Hrubieszowie w okresie stanu epidemii, patrz TUTAJ, a szczególnie § 3, którego przepis dopuszcza  możliwość przebywania osób pełniących funkcje publiczne tj. m.in. radnych powiatowych, dyrektorów podległych jednostek oraz kierowników służb i inspekcji, przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej i innych osób w budynku Starostwa Powiatowego przy ul. Narutowicza 34.

Zapis „i innych osób” moim zdaniem jest na tyle nieprecyzyjny, że może dotyczyć każdego, także chętnych do udziału w sesji rady pod warunkiem, że organizator sesji zadba o wdrożenie rygorów sanitarnych związanych z trwającą pandemią i ich przestrzeganie. I żeby było jasne, rygory te mają zastosowanie  także do radnych.

A odnosząc się do komentarzy na fanpejdżu powiem tylko tyle.

Panie Tomku. Za stan naszego samorządu powiatowego to chyba nie ja powinienem się wstydzić. Jeżeli są do tego powody to nie ja uczestniczyłem w budowie struktur władz powiatu. Ani tych pierwszych, ani obecnych. 

Obiecuję nauczyć się odróżniać sesje organu stanowiącego od urzędu administracji publicznej, a interesanta od obywatela próbującego skorzystać z konstytucyjnych praw – tak na marginesie te same prawa konstytucyjne przysługują interesantom, oni nie są obywatelami innej (czytaj gorszej) kategorii. 

Rozumiem rozgoryczenie Pani Wierzbickiej. Rzeczywiście ma do tego powody. Mnie odczucie to jest obce bowiem już na etapie składania wniosku o włączenie do składu osobowego Komisji Skarg, Wniosków i Petycji byłem pewny, że nie zostanę wybrany ponieważ większości koalicyjnej na pewno to się nie spodoba.

Mimo tego powiedziałem „sprawdzam” i okazało się, że miałem rację, chociaż nie liczyłem na to, że znajdą się osoby w koalicji, które wyłamią się w głosowaniu.

Cenię ich odwagę i dziękuję.

Może jest to jakiś zwiastun na rzeczywistą współpracę i wzajemny szacunek w radzie.

 

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=15728

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.