Pracujący Hrubieszów – ocalić od zapomnienia. Kilka refleksji o wystawie w Czumowie

Katalog wystawyMiałem przyjemność uczestniczyć w piątek 1 maja, w otwarciu wystawy pt. „Pracujący Hrubieszów – ocalić od zapomnienia”, która została zorganizowana przez Pana Mariana Pawlaka w Ośrodku Kultury Regionalnej „Królewski Kąt” w Czumowie, a ściślej w pałacu rodu Pohoreckich, którego Pan Marian jest współwłaścicielem.

 

Za możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu Panu Pawlakowi serdecznie dziękuję i podziwiam go za inicjatywę i zaangażowanie w jej zorganizowanie; organizacyjne, logistyczne i co tam dużo mówić także finansowe. Swoim pomysłem potrafił zainteresować wiele osób, m.in. licznie zebranych na otwarciu wystawy.

We wprowadzeniu do katalogu wystawy zatytułowanym „Ocalmy od zapomnienia, bo zapomną o nas” Pan Marian pisze m.in. „Z zebranych dokumentów i informacji wynika, że w okresie przekształceń ustrojowych, których nasilenie przypadło na lata 1990 – 2010 zlikwidowano w Hrubieszowie ponad 60 zakładów pracy i instytucji, dających zatrudnienie około 7000 mieszkańców Hrubieszowa i okolic”. I dalej „Głównym celem wystawy jest przybliżenie młodemu pokoleniu efektów pracy ich rodziców i dziadków, którzy osobistym zaangażowaniem najpierw odbudowywali miasto ze zniszczeń wojennych, a następnie tworzyli od podstaw przedsiębiorstwa, spółdzielnie i instytucje, dające nie tylko zatrudnienie, ale zmieniające z roku na rok wizerunek miasta i polepszające los jego mieszkańców. Nie bez znaczenia jest też sentymentalny wymiar tej prezentacji, jaki zapewne będzie towarzyszył przy jej oglądaniu przez osoby starsze, których okres aktywności zawodowej przypada właśnie na ten czas”.

Całkowicie zgadzam się z określonymi we „wstępniaku” katalogu, celami i założeniami wystawy. Pozwolę sobie jednak na kilka refleksji i spostrzeżeń, które autor wystawy mam nadzieję mi wybaczy, bo tak na prawdę kieruję je po trosze do nas wszystkich, a mianowicie:

– zabrakło mi w katalogu informacji o kilku ważnych dla miasta i regionu zakładach i instytucjach, które znikły z hrubieszowskiego rynku (niektóre na szczęście tylko na jakiś czas), jak m.in.: jednostka wojskowa czy największy w ówczesnym woj. zamojskim Bank Spółdzielczy,

– trudno doprawdy zrozumieć jak w takich samych, skrajnie trudnych  warunkach powodowanych zmianami ustrojowymi wiele np: GS „Sam.Chł.”, Spółdzielni Mleczarskich oraz większość Banków Spółdzielczych wybroniło się przed likwidacją, a my nie potrafiliśmy lub nie daliśmy rady,

– może nam zabrakło umiejętności i woli wspólnego działania, zdolności rozpoznawania sytuacji oraz przewidywania przyszłości? Może paraliżował nami strach przed ryzykiem decyzji podejmowanych w nowych warunkach społeczno-gospodarczych i politycznych, a może zwykły oportunizm?

Że można było zawalczyć o swoje i odnieść sukces najlepszym przykładem jest jednostka wojskowa w Hrubieszowie, na ruinach której w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku ówczesny Minister MON proponował urządzić mieszkania komunalne, a inni „mądrale” chcieli nam zafundować obóz dla uchodźców (broń Boże nic nie mam przeciwko uchodźcom).

Determinacja i wspólne działanie niemal całego hrubieszowskiego środowiska spowodowały, że wojsko w Hrubieszowie mamy.

Podobnie było z decyzją o likwidacji cukrowni w Strzyżowie.

Czyli jednak można !

Podczas otwarcia wystawy zwracano także uwagę na najbardziej bulwersującą w ostatnim czasie likwidację w Hrubieszowie Zakładu Energetycznego. Działo się to w ostatnich kilku latach na oczach nas wszystkich.

Jako pierwszy w Hrubieszowie publicznie w tej sprawie zabrałem głos (nie pełniłem już wtedy żadnej funkcji publicznej), niestety chyba za późno.

I znowu inni przed likwidacją się wybronili, a pracownicy naszego ZE dojeżdżają dzisiaj do pracy w Tomaszowie Lubelskim, Zamościu, Chełmie i Bóg wie gdzie jeszcze.

W kontekście takich zdarzeń, u każdego normalnego człowieka nasuwa się pytanie. Czy z nami jest coś nie tak ?

I na zakończenie ku przypomnieniu nam wszystkim.

Likwidacja oraz degradacja nie tylko zakładów pracy, ale całego naszego środowiska hrubieszowskiego zaczęła się dużo wcześniej niż w 1990 r. Początkiem był czerwiec 1975 r. kiedy doszło do słynnej gierkowskiej reformy terytorialnej oraz likwidacji powiatu hrubieszowskiego. Niebawem będzie okazja aby do tego tematu powrócić, chociażby po to aby pokazać nasze zachowania w tej skrajnie niekorzystnej dla nas sytuacji.

Zauważać wypada także, że proces likwidacji i tzw. restrukturyzacji nie zakończył się na latach 90-tych XX wieku, ale permanentnie jest prowadzony na oczach nas wszystkich i za cichym przyzwoleniem większości partii politycznych i instytucji publicznych nas reprezentujących. Z instytucji wiele dla rynku pracy i prestiżu środowiska hrubieszowskiego znaczących, jak; PZU, PKO BP, Poczta Polska i innych, pozostały tak naprawdę zaledwie biura obsługi klientów, a w niektórych przypadkach i tego zabrakło.

Jesteśmy na etapie ograniczania zakresu działalności Urzędu Skarbowego oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Czy będą następne ? Zapewne tak, jeżeli tylko nie zrozumiemy, że o „swoje” należy walczyć. Nawet za cenę niepoprawności politycznej lub partyjnego nieposłuszeństwa. Inaczej pozostanie nam tylko popatrzeć jak ostatnim pociągiem osobowym opuszczającym dworzec PKP w Hrubieszowie.

Ostatni pociąg

Ostatni pociąg1

Dworzec PKP w Hrubieszowie przy ul. Dworcowej. Dzień 11.12.2004 r. godz. 14:51. Z dworca do Zamościa odjeżdża ostatni pociąg osobowy. Oprócz kilku podróżnych i kolejarzy obsługujących ostatni kurs pociągu osobowego z Hrubieszowa, na dworcu jestem ja i Pan Panasiewicz, robimy zdjęcia aby ten moment upamiętnić. 

Prawda niestety jest okrutna. Ze słabym nikt się nie liczy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=379

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.