Pamiętajmy o wyborczych obietnicach – za kilka miesięcy kolejne wybory

Za niecałe dwie godziny wielu z nas odetchnie z ulgą. Cisza wyborcza spowoduje, że przypomnimy sobie o wielu ważnych sprawach, które w natłoku informacji i wrzawy wyborczej umknęły nam, a często wcale nie są mniej ważne od wyborów Prezydenta.

 

Pomimo oczekiwań wielu, debaty wyborcze nie wykreowały zdecydowanego faworyta, a sondaże podobnie jak przed turą pierwszą robią nadzieję obu kandydatom.

Wszystko rozstrzygnie się już w niedzielę przy urnach wyborczych.

Bez względu na to kto wygra pamiętać powinniśmy o wyborczych obietnicach, a obaj kandydaci, szczególnie w końcowej fazie kampanii wyborczej złożyli ich całkiem sporo.

Tak więc m.in. kandydaci na przyszłych emerytów będą mogli z prawa przejścia na emeryturę skorzystać już po 40 latach pracy, co prawda składkowych ale jednak. W niedalekiej przyszłości wiek emerytalny powróci na swoje stare miejsce, czyli 65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet. Władza doceni wreszcie inicjatywy obywatelskie, w tym także referendalne, czego zalążek już mamy w referendum zapowiedzianym na 6 września. I chociaż pytania referendalne sformułowano tak, że nie bardzo wiadomo jak na nie odpowiedzieć, to głos ludu wyrażony głosami wyborców Kukiza został zauważony i doceniony.

Deklaracje wyborcze kandydatów, a szczególnie jednego nie omieszkali wesprzeć swoimi pomysłami także ministrowie. Minister od pracy i płacy załatwi pracę – co prawda tylko na 2 lata – aż dla 100 tys. młodych Polek i Polaków, a minister od finansów poprawi los pracowników budżetówki znosząc blokadę na podwyżki wynagrodzeń.

Generalnie to ma być lepiej nam wszystkim. Zapewnili nas o tym kandydaci na Prezydenta RP. Pamiętajmy o tym bez względu na to, który z nich wygra bo naobiecywali sporo obaj.

A gdyby któryś z nich o czymś czasem zapomniał, to za kilka miesięcy będą kolejne wybory i kolejna kampania wyborcza w czasie której będziemy mogli zapytać o realizację złożonych obietnic.

Będziemy zapewne także świadkami obietnic i deklaracji kolejnych. Niestety tak jak zawsze często bez pokrycia.

Dzieląc się refleksjami z przebiegu kampanii prezydenckiej nie sposób nie zwrócić uwagi na nowe twory w naszym życiu publicznym oraz na to co myślą o nas politycy.

Otóż dowiadujemy się na przykład, że jednego z kandydatów popierają zjednoczeni byli ministrowi spraw zagranicznych RP oraz klub generałów, zrzeszający m.in. doradców Jaruzelskiego, a była pani minister nagrana jak podają media w słynnej już z tego tytułu restauracji, przekonuje swojego rozmówcę, że za 6 tys. zł. miesięcznie pracuje tylko złodziej albo idiota.

I to jest cała prawda jak nas postrzegają politycy z pierwszych stron gazet. Chociaż zapewne nie wszyscy.

 

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=472

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.