Końcówka sezonu piłkarskiego 2017/2018 na Lubelszczyźnie – czy mogło być jeszcze gorzej ?

Cała Polska żyje przygotowaniami naszej reprezentacji do Mundialu w Rosji oraz liczy na sukcesy polskiej drużyny narodowej na rosyjskich boiskach. Bardzo niewielu sceptyków zakłada, że nasz udział w tym Mundialu zakończy się na rozgrywkach grupowych.

A tym czasem  w końcówce rozgrywek piłkarskich sezonu 2017/2018 na Lubelszczyźnie „czarna rozpacz” i zbierające się ciemne chmury nad przyszłością naszego lubelskiego piłkarstwa.

Nie ma w tym żadnej przesady, jeżeli weźmiemy pod uwagę wyniki udziału naszych „flagowych” zespołów, uczestniczących w ligowych rozgrywkach krajowych i lokalnych.

Spektakularny spadek, kolejny sezon zapisał na swoim koncie Górnik Łęczna, który sezon 2016/2017 zakończył spadkiem z Ekstraklasy do Nice I Ligi, a sezon 2017/2018 kolejnym spadkiem, tym razem z I do II Ligi.

Równie spektakularny spadek z roku na rok odnotowała Wisła Puławy, która po krótkim pobycie w I Lidze, sezon 2016/2017 zakończyła spadkiem do II Ligi, a sezon 2017/2018 kolejnym spadkiem, tym razem z II do III Ligi.

Skutek tego jest taki, że nasze województwo w sezonie 2018/2019 nie będzie miało swoich zespołów w najwyższych klasach rozgrywkowych, tj. w Ekstraklasie i I Lidze. Towarzystwa w tym „ubóstwie” dotrzyma nam jedynie województwo kujawsko-pomorskie, które po spadku Olimpii Grudziądz do II Ligi jest w podobnej sytuacji jak woj. lubelskie.

 Zakładanego celu tj. awansu do II Ligi, od trzech sezonów nie może także uzyskać Motor Lublin. Sezon 2015/2016 zakończył wprawdzie I miejscem w swojej grupie III Ligi, ale baraże z Olimpia Elbląg, będące przepustką do II Ligi przegrał. Wyścig o II Ligę w sezonie 2016/2017 przegrał z Garbarnią Kraków, a w kończącym się sezonie 2017/2018 z Resovią Rzeszów.

Jeżeli chodzi o rozgrywki prowadzone przez LZPN oraz związki okręgowe w Lubelskiem  (BOZPN, ChOZPN  i ZOZPN) to niewątpliwie na wyróżnienie zasługuje przede wszystkim Stal Kraśnik, która wygrała IV Ligę deklasując rywali (nad drugim w tabeli Hetmanem Zamość aż 20 pkt. przewagi) i awansowała do III Ligi.

Stal zrobiła to w pięknym stylu, grając efektownie i skutecznie do „ostatniego gwizdka” pomimo, że awans miała w „kieszeni” na kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek oraz grając przy tym w większości swoimi wychowankami, prowadzonymi przez grających trenerów.

Nieskuteczny w walce o awans do III Ligi już kolejny sezon okazał się natomiast Hetman Zamość. Wiele szumu wokół tego powrotu, przyniosło temu zespołowi więcej szkody niż pożytku.

Podobnie jak Unii Hrubieszów, która po spadku z IV Ligi miała szybko do niej powrócić, a na jedną kolejkę przed zakończeniem rozgrywek zamojskiej klasy okręgowej wiadomo już, że awans do IV Ligi wywalczyła w dobrym stylu Huczwa Tyszowce.

Wprawdzie Unia wynikami w Pucharze Polski złagodziła troszkę „efekt” spadku do IV Ligi i braku mimo zapewnień szybkiego powrotu do niej, ale z moich rozmów  z kibicami Unii bezpośrednio po wygranym meczu pucharowym z Orlętami Radzyń oraz w następnych dniach wynika jednoznacznie, że to nie załatwia sprawy.

Kibice pamiętają o spadku Unii z IV Ligi, są niezadowoleni z powodu braku awansu i spełnienia składanych deklaracji i obietnic. Krytycznie odnoszą się także do wyników zespołów młodzieżowych oraz sytuacji w sekcji piłki nożnej Unii. Nie chcę się do nich odnosić w tym wpisie ponieważ wymagają one weryfikacji i dokładnej analizy.

Jedno jest niewątpliwie pewne. Jak najszybciej powinna być przeprowadzona dogłębna ocena sytuacji pierwszego zespołu Unii, określone przyczyny stanu obecnego oraz wyciągnięte wnioski na przyszłość. Także wnioski kadrowe.

A tym czasem do IV Ligi wracają Orlęta Łuków, szanse na powrót ma także Polesie Kock, a Start Krasnystaw jest o krok od awansu, o który zabiega już od kilka sezonów.

Potrzeba przyglądania się temu co w piłce lubelskiej piszczy nie wynika moim zdaniem tylko z czysto sportowego punktu widzenia. Wynika to także z faktu, że większość klubów i zespołów piłkarskich na Lubelszczyźnie swoje funkcjonowanie „zawdzięczają” finansowaniu z budżetów samorządowych, a więc z naszych podatków.

W tej sytuacji już nie jest to sprawa tylko klubów lub kibiców, ale także wszystkich osób tworzących wspólnoty lokalne.

I zapewne znajdzie to odbicie w kampanii do zbliżających się wyborów samorządowych.

 

 

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=5559

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.