Mundialowe refleksje

Mundial w Moskwie na półmetku okazał się bolesnym doświadczeniem dla kolejnych zespołów, typowanych przed jego rozpoczęciem na faworytów. Wczoraj swoje mecze przegrały, odpadając z dalszych rozgrywek Argentyna i Portugalia, wraz ze swoimi gwiazdami futbolu światowego, Cristiano Ronaldo i Lionelem Messim.

Pierwsi faworyci poza burtą finałów

Pierwszy mecz fazy pucharowej mundialu pomiędzy Francją i Argentyną, zakończony zwycięstwem Francji 4 : 3 był prawdziwą ucztą dla miłośników i kibiców tego sportu oraz najlepszym meczem z dotychczas rozegranych na mundialu w Rosji, a jego bohaterem i wydaje się wschodzącą gwiazdą okazał się zaledwie dziewiętnastoletni Kylian Mbappe Lottin, autor dwóch goli i jednej asysty dla Francji.

Po obejrzeniu tego meczu wyraźnie widać w jakim miejscu znajduje się Polska Kadra Narodowa, jak daleko nam obecnie do najlepszych i co warte są rankingi FIFA, którymi tak bardzo emocjonowaliśmy się.

Kadra narodowa czy agencja reklamowa ?

Dla nas moim zdaniem mundial w Moskwie zakończył się, zanim jeszcze się zaczął, a Polska kadra przed mundialem bardziej przypominała mi agencję reklamową z gwiazdami w osobach prezesa PZPN, trenera kadry oraz najważniejszych jej gwiazd, niż profesjonalny zespół, przygotowujący się do najważniejszej imprezy piłkarskiej mistrzowskiej rangi.

Myślałem, że jestem wyjątkiem w ocenie naszej kadry, ale kiedy po pierwszych meczach w Rosji usłyszałem wypowiedzi naszych kibiców oraz opinie dziennikarzy i komentatorów, utwierdziłem się w przekonaniu, że jednak na rzeczy coś jest, i wcale nie byłem odosobniony w swoich ocenach.

Całości obrazu marności naszej kadry dopełniały jeszcze mundialowe, żenujące  wypowiedzi prezesa, trenera kadry i kadrowiczów. Czasami chciało się wręcz powtórzyć za H. Sienkiewiczem „Kończ waść! Wstydu oszczędź”.

Dzisiaj mogę śmiało zapytać jak mają się hasła z reklam smartfonów z udziałem trenera Nawałki „Widzieć więcej! Zmieniać szybciej! Osiągać niemożliwe!” oraz reklamy piwa z udziałem prezesa Bońka „Trzymamy Tyskie za dobre spotkanie” do naszych sukcesów mundialowych ?

Skrócona historia polskich porażek mundialowych

Tegoroczna nasza porażka (inaczej tego nie można chyba nazwać) na mundialu w Rosji nie jest niestety pierwszą, a historia mistrzostw świata w piłce nożnej pamięta ich więcej.

Na fazie grupowej zakończyliśmy swój udział w mistrzostwach świata w Korei Południowej w 2002 r. gdzie drużyna pod wodzą Jerzego Engela przegrała z Koreą Płd. 0:2, Portugalią 0:4 i wygrała z USA 3:1 oraz w mistrzostwach świata w Niemczech w 2006 r. gdzie polska reprezentacja pod kierunkiem Pawła Janasa przegrała z Ekwadorem 0:2, Niemcami 0:1 i wygrała z Kostaryką 2:1.

W wielu finałach mistrzostwa świata nie uczestniczyliśmy z powodu nie przejścia eliminacji. Tak było m.in. w:  Chile w 1962 r., Anglii w 1966 r., Meksyku w 1970 r., Włoszech w 1990 r., USA w 1994 r., Francji w 1998 r., RPA w 2010 r. oraz w Brazylii w 2014 r.

Były także polskie sukcesy na mistrzostwach świata – medale Górskiego i Piechniczka

Lepiej rzecz się miała na mistrzostwach we Francji w 1938 r. gdzie nie rozgrywano fazy grupowej, a w 1/8 rozgrywek finałowych polski zespół z trenerem Józefem Kałużą przegrał po dogrywce z Brazylią  5 : 6. W meczu tym dla Brazylii 3 gole zdobył słynny Leonidas de Silva, a 4 bramki dla Polski strzelił Ernest Wilimowski.

Pomimo przegranej mecz ten przez wielu uważany jest za duże osiągnięcie polskiego zespołu.

Do drugiej rundy grupowej, zajmując miejsca od 5 do 8 polska reprezentacja pod wodzą trenera Jacka Gmocha dotarła podczas finałów mistrzostw świata w Argentynie w 1978 r. Polacy w tych finałach  zremisowali z RFN 0:0, wygrali z Tunezją 1:0, Meksykiem 3:1 i Peru 1 : 0 oraz przegrali z Argentyną 0:2 oraz z Brazylią 1:3.

Do 1/8 (miejsca od 9 do 16) finałów mistrzostw świata udało się polskiej reprezentacji, prowadzonej przez Antoniego Piechniczka, dotrzeć także w Meksyku w 1986 r. Polski zespół zremisował z Marokiem 0:0, wygrał z Portugalią 1:0 oraz przegrał z Anglią 0:3 i Brazylią 0:4.

Największe jednak sukcesy polska reprezentacja odniosła w turniejach finałowych mistrzostw świata w Republice Federalnej Niemiec w 1974 r. oraz w Hiszpanii w 1982 r.

Na turnieju w RFN pod wodzą trenera Kazimierza Górskiego, polski zespół zajął 3 miejsce, pokonując w meczu o brązowy medal 1 : 0 Brazylię, aktualnych wówczas mistrzów świata. Zwycięską bramkę dla Polski zdobył Grzegorz Lato, który z siedmioma zdobytymi bramkami został królem strzelców finałów. Podczas tych finałów Polacy pokonali ponadto Argentynę 3:2, Haiti 7:0, Włochy 2:1, Szwecję 1:0, Jugosławię 2:1 oraz przegrali z RFN mecz o wejście do finału 0:1.

Sukces Polaków na turnieju finałowym w RFN nie wziął się z nikąd. Dwa lata wcześniej na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium, także pod wodzą trenera Górskiego, polska ekipa w turnieju olimpijskim zajęła pierwsze miejsce, zdobywając złoty medal olimpijski.

Sukces z RFN z 1974 r. polski zespół, tym razem pod kierownictwem Antoniego Piechniczka, powtórzył w 1982 r. w Hiszpanii. Polacy w walce o trzecie miejsce i brązowy medal mistrzostw zremisowali z Włochami 0:0 i Kamerunem 0:0, pokonali Peru 5:1 i  Belgię 3:0 (trzy bramki Bońka), zremisowali ze ZSRR 0:0, przegrali z Włochami 0:2 i na koniec wygrali z  Francją 3:2.

Warto o tym pamiętać bo naprawdę jest z kogo brać przykład.

 

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=5598

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.