Wyniki i oceny wyborów do Parlamentu Europejskiego w kraju i województwie

Na konferencji prasowej po godz. 14-tej w poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała o ostatecznych wynikach wyborów do Parlamentu Europejskiego w Polsce. Frekwencja podczas tych wyborów wyniosła 45,68 % i była dwukrotnie wyższa od frekwencji odnotowanej podczas wyborów do PE w 2014 r.

W kraju wybory wygrali i mandaty zdobyli

Wybory wygrał zdecydowanie KW PiS, który zdobył 27 mandatów, przed KKW Koalicja Europejska PO PSL SLD .N Zieloni – 22 mandatów i KW Wiosna Roberta Biedronia – 3 mandaty.

Komitety wyborcze, które zarejestrowały listy swoich kandydatów we wszystkich (13) okręgach wyborczych odnotowały w skali kraju następujące poparcie:

  • KW Prawo i Sprawiedliwość – 45,38 proc.
  • KKW Koalicja Europejska PO PSL SLD .N Zieloni – 38,47 proc.
  • KW Wiosna Roberta Biedronia – 6,06 proc.
  • KWW Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy – 4,55 proc.
  • KWW Kukiz`15 – 3,69 proc.
  • KKW Lewica Razem – Partia Razem, Unia Pracy, RSS – 1,24 proc.

Wyniki wyborów w województwie lubelskim

W województwie lubelskim (okręg Nr 8) mandaty zdobyły Beata Mazurek (204693 gł.) i Małgorzata Kruk (164108 gł.) obie z PiS oraz Krzysztof Hetman z KE-PSL.

Pozostali kandydaci w województwie (może poza Joanną Muchą z KE, która uzyskała 70 226 głosów) byli ze swoimi wynikami zaledwie tłem dla zdobywców mandatów europosłów.

 KW PiS w lubelskim pokonało zdecydowanie konkurentów uzyskując poparcie 58,95 % i wyprzedzając: KKW Koalicja Europejska PO PSL SLD .N Zieloni – 28,17 %, KWW Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy  -4,42 % , KWW Kukiz`15 – 4,00 %, KW Wiosna Roberta Biedronia – 3,07 %,  KKW Lewica Razem – Partia Razem, Unia Pracy, RSS – 0,72 %, KWW Polska Fair Play Bezpartyjni Gwiazdowski – 0,69 %.

W swoim wpisie 17 maja br. Pisałem m.in., ze jeżeli nie będzie jakiegoś niespodziewanego „tąpnięcia” w poparciu dla głównych faworytów w naszym województwie i przypadnie dla nas dwa mandaty, to moim zdaniem mogą  nimi podzielić się KW PiS i KKW KE. Przy trzech mandatach, dwa z nich przypadnie prawdopodobnie KW PiS, a jeden KKW KE.

Pozwoliłem sobie także na stwierdzenie, że w naszym województwie wysoka frekwencja wyborcza w wyborach do PE nie musi wcale oznaczać trudniejszą sytuację dla PiS. Wykazałem to zresztą na podstawie analizy wyników wyborów do PE w 2014 r. oraz do Sejmu RP w 2015 r. (wyników ostatnich wyborów samorządowych z 2018 r. nie brałem pod uwagę ponieważ rządzą się one jednak trochę innymi prawami).

Okazało się, że moje spekulacje okazały się trafne.

Wybory zdecydowanie wygrało Prawo i Sprawiedliwość, a sromotnie przegrała Koalicja Europejska. Dzisiaj tak to oceniają prawie wszyscy, nawet ludzie z KE.

I w tym kontekście mogę dzisiaj powiedzieć, a nie mówiłem ?

Bo czy mogło być inaczej gdy:

– Koalicja Europejska to zbiór bardzo różnych podmiotów o bardzo różnych poglądach na wiele spraw ważnych dla ludzi, często skrajnych. Zbiór utworzony trochę na zasadzie „Od Sasa do lasa”, od konserwatystów i liberałów, poprzez ludowców i socjaldemokratów, aż po skrajną lewicę obyczajową i światopoglądową,

  • tak naprawdę jedynym wspólnym „programem” KE było pokonanie PiS. Nie oszukujmy się to nie był żaden program co obnażył wynik wyborczy,
  • na czele KE stał Grzegorz Schetyna, wygłaszający te same slogany na konwencjach wyborczych oraz w mediach, nad którym jeszcze kilka dni temu czołowa działaczka lewicy trzymała parasol na spotkaniu w Białej Podlaskiej, a który dzisiaj jest krytykowany za wynik wyborczy z wielu stron,
  • w sobotę wyborczą na Trójmiejskim Marszu Równości, który przeszedł ulicami Gdańska prezentowano rysunek waginy imitujący Najświętszy Sakrament,
  • w bardzo wielu przypadkach przed i w trakcie kampanii wyborczej oglądaliśmy i słuchaliśmy obecne w życiu publicznym od lat, – a nawet można powiedzieć bez większej przesady od wielu kadencji – te same gadające głowy, z tymi samymi przesłaniami do „narodu”, głoszące oczywiście jedynie słuszne prawdy, przyprawiające czasami swoimi wypowiedzeniami o wymioty. To właśnie dzięki nim w niedzielę tak mało młodzieży poszło do wyborów, nad czym dzisiaj tak wielu boleje.

Oczywiście tych powodów było zapewne więcej, ale ich analizą powinni się zająć przede wszystkim przegrani tych wyborów.

Pierwsze oceny wyników wyborów

Pierwszych ocen wyników wyborów najważniejsi partnerzy KE już dokonują i są one różne.

Sojusz Lewicy Demokratycznej za sukces odtrąbił zdobycie czterech mandatów chociaż w stosunku do wyborów z 2014 roku jest to o jeden mandat mniej (przepraszam pomyliłem się, SLD zdobyło 5 mandatów, czyli tyle samo co w 2014 r.). Tak to ocenia także najważniejszy partner koalicyjny Platforma Obywatelska, a niektórzy działacze tej partii mają nawet o to pretensję do Schetyny bo w ten sposób ich zdaniem pozbawił mandatów niektórych ich kandydatów. Oczywiście wcale tak nie musiało się stać bo jest mało prawdopodobne aby startująca samodzielnie Platforma zdobyła poparcie ponad 38 % wyborców. Mając chociażby z tyłu głowy, że wynik 38 % KE to i tak mniej niż suma zdobytych głosów przez koalicjantów w 2014 r.

Bardziej krytyczne w ocenach tego co się stało jest Polskie Stronnictwo Ludowe. Odnosząc się do wyników wyborów czołowy działacz tej partii Eugeniusz Kłopotek powiedział m.in. , że start PSL w ramach Komisji Europejskiej był błędem i nie pomógł tej partii w uzyskaniu lepszego wyniku, a 16 kandydatów PSL startujących z list KE zgromadziło taką ilość głosów, która w samodzielnym starcie pozwoliła by jej na przekroczenie progu wyborczego i uzyskanie ilości mandatu nie mniejszej jak z KE oraz budowanie własnej tożsamości przed wyborami do parlamentu krajowego.

W podobnym tonie wypowiedzieli się także Piotr Zgorzelski Sekretarz Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL oraz lider partii Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na konferencji prasowej w poniedziałek pierwszy z nich powiedział m.in., że „Projekt Koalicja Europejska został zamknięty podczas wczorajszego głosowania” i ocenił, że opozycja nie może mówić o osiągnięciu „wyniku marzeń”.

Prezes PSL powiedział natomiast, że, „umowa koalicyjna została zawiązana na wybory europejskie. Powiedział ponadto, że wybory się zakończyły, więc czas funkcjonowania Koalicji Europejskiej już jest za nami”. Lider PSL przyznał także, że aby wynik w jesiennych wyborach był lepszy, trzeba „zasuwać od świtu do nocy”, a  „pierwszym naturalnym wyborem, to teraz samodzielny start w wyborach, ale PSL będzie rozmawiać ze wszystkimi tymi, którzy chcą ciężko pracować”.

W samej KE różne są też diagnozy wygranej PiS i przegranej KE.

Leszek Miller powiedział w mediach, że „Zwycięstwo PiS-u to dwa razy „K” plus „P”, czyli kiełbasa, Kościół i propaganda”, nie szczędząc przy tym gorzkich słów również Robertowi Biedroniowi. Zresztą podobnie jak wielu innych „politycznych dinozaurów” odbierających za wrogą i niepotrzebną każdą nową inicjatywę polityczną.

Różni się w tej ocenie Marek Belka, który na temat zwycięstwa PiS wypowiada się m.in. tak „- Gospodarka jest rozpędzona, bezrobocie jest rekordowo niskie. To jest dużo poważniejszy argument niż propagandowa tuba, jaką jest telewizja publiczna. PiS zebrał to, co wynika z dywidendy dobrej gospodarki. PiS prawidłowo zdiagnozowało potrzebę aktywnego prowadzenia polityki socjalnej. Podjęli ryzyko i to się opłaciło”.

Bardzo krytycznie i bezpardonowo na temat Schetyny oraz niektórych kandydatów Komisji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego wypowiada się prof. Magdalena Środa, która mówi, że „Schetyna postawił na swoich, na kolesiów, na układy, a nie na tych, którzy mogli zdobyć mandaty. Na ‚te’, które mogły zdobyć mandaty. Odpychał Hubner jak tylko można. Wybrał nic nieznaczącego Halickiego (a jaka kasa tam poszła!), Cimoszewicza zapewne wybrać musiał, ale gdyby był silnym przywódcą, to by się opamiętał, bo „jedynka” w Warszawie mogłaby wziąć dwa razy tyle głosów, gdyby nie była „leniwcem z Białowieży”. Niszczył Hubner, która zebrała w nierównej walce najwięcej głosów. Głupio stawiał na Gasiuk Pihowicz, której wyborcy nie zapomnieli zdrady” – tłumaczyła Środa.

I zapytała: „Schetyna jest silny i być może jest jedynym liderem w PO, ale na Boga, czy nie można go wysłać po rozum do głowy?”.

Mocno. Prawda ?

Za kilka miesięcy znowu pójdziemy do urn

Za kilka tygodni o wyborach do Parlamentu Europejskiego zapomnimy. Tym bardziej, że za kilka miesięcy mamy wybory do Sejmu i Senatu RP, do których kampania wyborcza tak naprawdę już się zaczęła.

Na najlepszej drodze do jej wygrania jest Prawo i Sprawiedliwość. Zresztą sami politycy wszystkich opcji politycznych w kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego powtarzali jak mantrę, że ten kto wygra wybory do Parlamentu Europejskiego, ten ma zwycięstwo w kieszeni w jesiennych wyborach do parlamentu krajowego.

Po wypowiedziach niektórych  polityków Koalicji Europejskiej można łatwo wyciągnąć wnioski, że wspólny start w ramach Komisji Europejskiej nie dał żadnej wartości dodanej, a wręcz odwrotnie.

W tej sytuacji wydaje się, że rzeczywiście projekt pod nazwą „Koalicja Europejska” to już przeszłość, tak jak Koalicji Obywatelskiej po wyborach samorządowych.

Wbrew niektórym politykom, szczególnie PO i SLD wątpię aby nowym, pozytywnym impulsem dla Koalicji Europejskiej było przyłączenie się do niej Wiosny Roberta Biedronia. Powiem więcej może to być przysłowiowym „gwoździem do trumny” tego projektu. Zresztą ze strony Wiosny nie widać żadnego zainteresowania tym pomysłem.

Nie mnie się jednak o to martwić.

Rada dla lewicy

Dla lewicy mam natomiast ciągle tę samą radę i podpowiedź. Dogadajcie się, pozostawiając na boku skrajności.

Inaczej spory o szyldy – bo do tego tak naprawdę to się sprowadza – i sprawy drugorzędne sprawią, że na jesieni lewica odnotuje kolejną przegraną.

W następnym wpisie o wynikach wyborów w powiecie hrubieszowskim.

 

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=6888

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.