O remoncie hrubieszowskiego syndykatu w prasie lokalnej

Z artykułu au „Miliony na syndyk” zamieszczonego w najnowszym numerze „Tygodnika Zamojskiego” Nr 46/2019 z 13 -19 listopada 2019 r. dowiadujemy się, że w najbliższym czasie rozpocznie się remont Syndykatu Rolniczego w Hrubieszowie, jeszcze do niedawna siedziby Fundacji Kultury i Przyjaźni Polsko – Francuskiej im. Krystyny i Stefana Du Chateau, a jednocześnie jedynego właściciela tego obiektu.

Obecny właściciel  Syndykatu Gmina Miejska Hrubieszów na jego remont oraz adaptację na potrzeby planowanego do ulokowania w nim Hrubieszowskiego Centrum Dziedzictwa otrzymała ponad 7 mln. zł. dotacji ze środków unijnych w ramach realizacji projektu rewitalizacyjnego finansowanego z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego.

Zakończenie prac remontowych i adaptacyjnych planowane jest na listopad 2020 roku, a po jego zakończeniu w budynku Syndykatu swoją siedzibę nadal ma mieć Fundacja du Chateau, a także Miejska Biblioteka Publiczna, Centrum Wolontariatu, Uniwersytet III Wieku i Centrum Partnerstwa Publiczno-Społecznego.

Więcej na ten temat w wydaniu papierowym i e-wydaniu „Tygodnika Zamojskiego”, a  jego zapowiedź na portalu „Tygodnika …” TUTAJ

O sytuacji Fundacji i przekazaniu jej siedziby w formie darowizny na rzecz Gminy Miejskiej Hrubieszów pisałem także na swoim blogu TUTAJ i TUTAJ 

W sytuacji kiedy mieszkańcy Hrubieszowa autentycznie są zainteresowani ratowaniem lasującego się dawnego budynku Fundacji, niejako na zapleczu przygotowań do remontu i adaptacji budynku Syndykatu toczy się pojedynek o prawdę o Fundacji pomiędzy osobami uczestniczącymi w jej narodzinach i przez wiele lat nią zarządzającymi, a obecnym zarządem Fundacji, który w aktualnym składzie działa od marca 2018 r.

Spór dotyczy praktycznie wszystkiego. Od spraw wydaje się całkiem błahych i czysto formalnych jak termin rejestracji sądowej Fundacji, po sprawy grubszego kalibru jak oskarżanie przez byłych działaczy Fundacji obecnego zarządu o rażące zaniżenie wartości nieruchomości Fundacji darowanej miastu oraz zaprzepaszczanie jej dorobku, a przez obecny zarząd podnoszenia kwestii beznadziejnej sytuacji finansowej Fundacji w momencie jej przejmowania w zarząd w 2017 roku i obwinianie o to poprzedników (niestety szkoda, że mało konkretnie co prowadzi do podgrzewania niezdrowych emocji).

Emocje te sięgnęły poziomu takiego, że w ważnym momencie wspomnień o profesorze Du Chateau tj. w 20-tą rocznicę jego śmierci, niektórzy dawni działacze Fundacji odmówili wspólnego złożenia kwiatów pod tablicą pamięci o profesorze na budynku HDK z obecnymi członkami rady i zarządu Fundacji.

Nieobce są im także wzajemne oskarżenia o naruszenie dóbr osobistych i zapowiedzi sięgnięcia po pomoc organów ścigania i sprawiedliwości (prokuratora, sądu).

Na tę okoliczność zapoznałem się z wieloma dokumentami m.in. statutem i rejestracją sądową i ich zmianami oraz z korespondencją pomiędzy Stanisławem Jurczukiem, jednym z członków pierwszej kadencji Rady Fundacji, Katarzyną Partyką obecną Prezes Zarządu Fundacji i żoną Jana Du Chateau Przewodniczącego Rady Fundacji, reprezentującego w Fundacji rodzinę fundatora.

Rozmawiałem także z byłymi działaczami Fundacji,  niezadowolonymi z działalności obecnego zarządu, a m.in. członkami Rady Fundacji  i pierwszymi dwoma prezesami zarządu oraz obecną prezes zarządu. Rozmawiałem także z wieloletnim wiceprzewodniczącym Rady Fundacji, który kilkanaście dni temu złożył rezygnację ze swojej funkcji co jest dodatkowym kłopotem dla obecnie zarządzających Fundacją, w tym dla rodziny profesora Du Chateau.

Dysponuję też sporą wiedzą na temat Fundacji z racji pełnienia funkcji publicznych w samorządzie hrubieszowskim (miejskim i powiatowym) oraz wynajmowania od Fundacji przez kilka lat lokali na prowadzenie działalności gospodarczej w latach 1995 – 2000 i bycia blisko spraw w okresie jej powstawania jak i późniejszej działalności.

W wiele spraw Fundacji byłem także wtajemniczany prze przewodniczącego jej Rady Jana Du Chateau, kiedy próbował mnie namówić do podjęcia się jej prowadzenia i w 2016 r. prawie się to jemu udało.

Pomimo posiadania wydaje się sporej wiedzy o Fundacji, nie mam zamiaru rozstrzygać w tym wpisie – chociaż niektórzy mocno by tego chcieli – o racjach którejkolwiek ze stron sporu. Jeżeli nie są w stanie się porozumieć to może rzeczywiście niech rozstrzygają podmioty zewnętrzne.

Co do kilku kwestii nie mam wątpliwości.

Według oficjalnych dokumentów w których posiadaniu jestem (pozyskałem je oficjalnie z Fundacji w momencie kiedy próbowano mnie namówić do członkostwa w Zarządzie Fundacji po to jak to się mówi „aby nie kupować kota w worku) na koniec m-ca listopada 2016 r. stan finansów Fundacji był wysoce niezadawalający, delikatnie rzecz ujmując (odnotowano wysoką stratę, zaległości podatkowe w stosunku do budżetu miasta), a na etapie przejmowania budynku Fundacji przez miasto okazało się jeszcze, że Fundacja ma wysoki dług z tytułu dostaw opału.

W sumie zebrała się całkiem spora sumka.

Jeżeli do tego dodamy fatalny i pogarszający się niemal z dnia na dzień, stan techniczny budynku Fundacji można łatwo dość do wniosku, że przed organami Fundacji było bardzo trudne zadanie i to nie ograniczające się tylko do bieżącego zarządzania nią, ale chyba można powiedzieć wprost, jej ratowaniem.

Kto do takiego stanu Fundację doprowadził może rzeczywiście warto by było ustalić i tą wiedzą podzielić się z mieszkańcami Hrubieszowa, a przede wszystkim z rodziną fundatora.

Bezsporne moim zdaniem  jest także to, że nowy zarząd Fundacji znalazł się w 2017 r. w niezwykle trudnej sytuacji, a darowanie nieruchomości należących do Fundacji miastu z jednej strony odcinało fundację od dochodów z tytułu m.in. wynajmu lokali, a z drugiej uwolniło ją od obowiązku dbania o ulegający w zawrotnym tempie proces degradacji technicznej budynku.

W tym sporze o „swoje racje” i zasługi nie wolno zapominać o tym, że na dorobek Fundacji złożyła się praca i działalność wielu osób spoza organów statutowych Fundacji oraz wielu instytucji publicznych i organizacji.

Śmiem twierdzić, że bez zaangażowania m.in. samorządu miejskiego i powiatowego oraz samorządów gminnych, Towarzystwa Regionalnego Hrubieszowskiego, Muzeum im. ks. Stanisława Staszica, Miejskiej Biblioteki Publicznej i Bibliotek Gminnych, Powiatowej Biblioteki Publicznej, szkół różnych poziomów z terenu powiatu hrubieszowskiego, Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Hrubieszowskiej, Hrubieszowskiego Domu Kultury i wielu innych, dorobek Fundacji byłby zaledwie namiastką tego co udało się uzyskać w okresie „świetności” Fundacji.

Może więc dla ratowania dorobku fundatora zawartego m.in. w jego zbiorach będących w posiadaniu Fundacji, a zgromadzonych m.in. w muzeum hrubieszowskim, bibliotece miejskiej, TRH, pomieszczeniach udostępnionych przez miasto na czas trwania remontu syndykatu, warto by było podjąć próbę wspólnego działania dla dobra ogółu, wyzbywając się wzajemnych animozji, uprzedzeń, a czasami niestety w wykonaniu niektórych osób zwykłego pieniactwa.

Wypada to zrobić dla zachowania w pamięci wielkiego dorobku profesora Stefana Du Chateau i tego co zrobił bezinteresownie dla Hrubieszowa i okolic.

Kto tego nie rozumie powinien przynajmniej zamilczeć i nie przeszkadzać w inicjatywie innym.

 

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=9365

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.