Bazary i przystanki zdominowały dyskurs publiczny w Hrubieszowie

Przystanek-Stokrotka

Przystanek przy „Stokrotce” na ul. Piłsudskiego.

Tematem numer jeden dyskusji publicznej w Hrubieszowie stały się ostatnio hrubieszowskie bazary oraz przystanki komunikacji publicznej, a szczególnie ten przy ul. Piłsudskiego koło „Stokrotki”. Wydaje się, że nie bez powodu.

 

Rzeczywiście bazar przy ul. Kruczej świeci ostatnio pustkami. Czy może być jednak inaczej kiedy pomimo oddania do użytkowania bazarów przy ul. Ludnej i Kruczej, szczególnie w dni targowe, handlujących spotyka się na chodnikach, na parkingach przed marketami, w „Małpim Gaju” przy ul. Żeromskiego, no i oczywiście w miejscu, które tylko z nazwy przypomina bazar, czyli na placu przy ul. Kolejowej.

 

Hrubieszów od pewnego czasu stał się jednym wielkim targowiskiem. Jak za czasów „wielkiej transformacji” lat dziewięćdziesiątych XX wieku.

 

Czy w tej sytuacji, z dziką albo prawie dziką konkurencją mogą rywalizować nasi handlowcy, którzy inwestują w zakup lub budowę lokalu handlowego, dzierżawę lokalu lub miejsca targowego, opłaty za światło, wodę, ścieki, ogrzewanie, itp. ? Nie mówiąc już o innych kosztach działalności jak ubezpieczenia, podatki, wynagrodzenia pracowników, itp.

 

W sposób szczególny zachęcał bym władze miasta do zainteresowania się tym jak wygląda bazar przy ul. Kolejowej. Odwiedziłem go w dzisiejsze południe, zresztą kolejny już raz. To co zobaczyłem udokumentowałem na zdjęciach i pozostawiam bez komentarza. Komentarz w tej sytuacji może być bowiem tylko jeden. I zapewne Państwo domyślacie się jaki?

Bazar  Bazar1

Bazar2  Bazar3

I sprawa przystanku przy „Stokrotce” na ul. Piłsudskiego.

 

Podoba mi się, że Pan Burmistrz w wielu sprawach zwraca się o opinię do mieszkańców miasta. Jest to sposób sprawowania władzy samorządowej, który sobie cenię.

 

Odpowiedź w sprawie przystanku przy „Stokrotce” moim zdaniem może być jednak tylko jedna. Jeżeli już to tylko „przystanek przejazdowy”.

 

Często mam okazję widzieć tłumy podróżnych na tym przystanku, szukających dla siebie miejsca, a czasem i schronienia pod blokami, w „Stokrotce”, w niewielkiej wiacie przystankowej oraz po prostu na parkingu.

 

Jest to sytuacja przeciwko której słusznie protestują mieszkańcy okolicznych bloków. Są to warunki dla podróżnych, uwłaczające ich godności oraz pokazujące niemoc naszego miasta w zakresie poprawnego przynajmniej zorganizowania warunków podróżującym. Sytuacja ta trwa od lat i nie widać jej pozytywnego rozwiązania. Zresztą nie dotyczy to tylko przystanku przy ul. Piłsudskiego.

 

Na podstawie tylko tych dwóch przykładów rodzi się refleksja, że jako miasto stanowiące siedzibę władz powiatu nie potrafimy sobie poradzić nie tylko z wieloma naszymi wewnętrznymi problemami, ale także ze sprawami, które mają znacznie „ponad miejskie”.

 

Otóż większość mieszkańców naszego powiatu oczekuje, że Hrubieszów będzie ośrodkiem ponad gminnym, zaspokajającym potrzeby w zakresie usług publicznych, których ze względów oczywistych nie mogą oczekiwać od gmin. Nie jest to coś nadzwyczajnego. Tak jest po prostu na całym świecie. I tego ludzie słusznie spodziewają się u nas.

 

Nie od powiatu, ale właśnie od miasta Hrubieszowa, który od lat w tej roli nie potrafi się odnaleźć.

 

Niemoc ta moim zdaniem bierze się stąd, że nie potrafimy dobrze zdefiniować naszych celów i naszego miejsca w regionie. Dookreślić się jako ośrodek ponad gminny, spełniający oczekiwania mieszkańców regionu.

 

Ciągle gonimy przysłowiowego króliczka, starając się kopiować to co robią inni, najczęściej w sąsiednich gminach. To jednak ludziom już nie wystarcza.

 

Hrubieszów jeżeli ma ambicje być miastem zauważanym i docenianym musi mieć m.in. porządnie zorganizowany handel bazarowy i porządny dworzec komunikacji publicznej. I nie tylko.

 

Inaczej obwodnica Hrubieszowa może nabrać dodatkowego znaczenia.

Poleć, udostępnij !

Permalink do tego artykułu: http://suflerob.o11.pl/?p=959

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.